Prywatność? Jaka prywatność? Unijny projekt ustawy na temat naszych danych jest bezużyteczny

Dzięki aktywistom wyciekła ostatnia propozycja planowanej ustawy europejskiej na temat ochrony danych – która miała chronić osobiste informacje Europejczyków w rękach biznesmenów oraz rządów.

Proponowane zasady zostały zaakceptowane przez Parlament Europejski. Teraz ministrowie, zasiadający w Radzie Unii Europejskiej, dosłownie rozrywają tekst i piszą na nowo jego obszerne fragmenty.Privacy-Law-EU

305-stronicowy dokument – uzyskany i opublikowany przez Privacy International, EDRi, Access i Fundację Panoptykon – ukazuje zmiany naniesione przez radę. Według tych czterech grup ministrowie efektywnie rujnują każdą szansę realnej ochrony danych w Unii Europejskiej.

„Niektóre z propozycji rady odzierają ochronę danych z jakiegokolwiek znaczenia. Na przykład, rada sugeruje, że ustawienia przeglądarki internetowej mogłyby wyrażać zgodę na bycie śledzonym oraz profilowanym,” jak wyjaśniono w oświadczeniu.

Ta manipulacja jest sprzeczna z oryginalną propozycją Komisji Europejskiej, która wymagała „jednoznacznej zgody” na bycie śledzonym online – innymi słowy wymagała zgody na, a nie niezgody na.

Zgodnie z nowym brzmieniem, jeśli domyślne ustawienia przeglądarki zezwalają na śledzenie i nie zostanie to zmienione przez użytkownika, liczy się to jako zgodę na monitorowanie. To oznacza, że niedoświadczeni użytkownicy wpakują się niczego nie świadomi w internetową inwigilację sieci reklamowych, jeśli nie zajrzą wcześniej do ustawień swojej przeglądarki, by wyłączyć śledzenie.

W tekście rada wypowiada się, że „prawo do ochrony danych osobistych nie jest prawem absolutnym. Musi być brane pod uwagę w związku z jego funkcją w społeczeństwie i zrównoważone z innymi fundamentalnymi prawami, zgodnie z regułą proporcjonalności”.

Propozycja rady odrzuca także możliwość pozwów zbiorowych w razie wycieku wrażliwych danych osobistych, i wymaga działaczy raczej do składania skargi do organów regulacyjnych, niż do wyzwania firm w sądach. Istnieje także presja ze strony ministrów, by obniżyć kary, które mogą być nałożone na firmy nie przestrzegające prawa prywatności.

Zniekształcone

Prawo typu one-stop-shop, które miało uprościć prawo obywateli do domagania się zadośćuczynienia w przypadku, gdy naruszono ich prywatność, zostało zniekształcone przez radę i obecnie przypomina koszmar legislacji.

Indeks na końcu dokumentu ujawnia, jakim państwom na czym zależy: na przykład, Niemcy chcą, aby dane osobiste były przetwarzane w przypadkach „nadrzędnego publicznego interesu”. Zgodnie z organizacjami prawa cyfrowego, Niemcy zasugerowali, że dziś wyrażona zgoda powinna zezwalać na wszystkie przyszłe użycia prywatnych danych w celach „naukowych”.

Nowy tekst, zaproponowany przez radę, zezwalałby także na przetwarzanie prywatnych danych, jeśli firma ma w tym „uzasadniony interes”. Wyjątek „uzasadnionego interesu” był kontrowersyjny, ponieważ jego definicja jest tak szeroka, że kreuje wielkim firmom lukę pozwalającą na analizę każdych i wszystkich informacji, jakich zechcą, na temat Europejczyków.

Dane mogłyby być przekazywane stronom trzecim, które mogłyby korzystać z tego wyjątku, aby zacząć przetwarzać informacje w celach, które są zupełnie niezwiązane i niepasujące do pierwotnego celu. Jeśli firma, o której nigdy nie słyszałeś, może przetwarzać twoje dane w celach, o których nigdy nie słyszałeś, jaki jest sens prawnej ochrony danych?”, pyta EDRi.

Parlament Europejski musi zaaprobować końcowy tekst, zanim zacznie on prawnie obowiązywać, i zapewne będą na ten temat spory. Parlament usunął możliwość profilowania obywateli, ale rada utworzyła ją ponownie: rządy mogą profilować ludzi, jeśli istnieje problem bezpieczeństwa narodowego, obrona narodu jest zagrożona, istnieje ryzyko dla publicznego bezpieczeństwa, i/lub „inne ważne cele użyteczności publicznej”.

Ostatni tekst, który wyciekł, nie jest ostatecznym. Ministrowie obiecali uzgodnić wspólne stanowisko w pierwszej połowie tego roku, ale uważna lektura przypisów końcowych ujawnia, że poglądy niektórych krajowych ministrów pozostają w sprzeczności z pojęciem prywatności.


Cyfrowa Matka

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *