Mark Karpeles, szef Mt Gox, aresztowany w Japonii

Nareszcie ma szansę wyjaśnić się sprawa Mt Gox, przypomnijmy: w lutym 2014 roku ogłoszono, iż z giełdy wyparowało 650 000 BTC z funduszy użytkowników.

Policja aresztowała Marka Karpelesa wczoraj w Japonii w związku z podejrzeniami o manipulacje na swojej giełdzie Mt Gox, przed jej upadkiem w 2014 roku.

Tokijska policja podjęła działania po zebraniu obszernego materiału dowodowego, na podstawie którego Karpeles ma być oskarżony o oszustwa i defraudacje. Akcję podjęto ponad rok po ogłoszeniu bankructwa Mt Gox w USA oraz w Japonii.

Według The Wall Street Journal Karpeles miał jeszcze w piątek zaprzeczyć, że grozi mu areszt, nazywając oskarżenia „fałszywymi” i sugerując, że w razie postawienia formalnych zarzutów ma zamiar wszystkiemu zaprzeczyć.

Karpeles nie został jeszcze formalnie oskarżony o żadne przestępstwa, co oznacza że może zostać zatrzymany na nie więcej niż 23 dni przed pojawieniem się oficjalnych oskarżeń, bez możliwości zwolnienia za kaucją. Inne media donoszą, że areszt miał miejsce o godzinie 6 rano lokalnego czasu.

Giełda aktualnie przechodzi proces likwidacji. Zarządzanie wnioskami należy do zadań firmy Payward Inc, która jest firmą-matką giełdy bitcoin Kraken, która obsługuje rynki w Europie oraz Japonii. W związku z upadkiem Mt Gox miało magicznie wyparować 650 000 bitcoinów należących do użytkowników giełdy. Chociaż część została odzyskana, niezależne źródła we współpracy z policyjnymi śledczymi w Japonii sugerują, że giełda rzeczywiście straciła większość swoich funduszy o wiele wcześniej, niż ogłoszono jej upadek.

Choć Karpeles zapewnia, że giełda upadła po tym, jak hakerzy ukradli większość bitcoinów jego klientów, policja wie, że większość tych bitcoinów, które znajdowały się w rękach giełdy, została wcześniej przelana na inne konto. Policja uważa, że Karpeles wie, co stało się z wirtualnymi pieniędzmi.

Tutaj można obejrzeć nagranie video z zatrzymania Karpelesa (japońskie newsy NHK).


Cyfrowa Matka

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *