Fiasko programów masowej inwigilacji dzięki grom komputerowym

Każda dobrze zaplanowana akcja, czy to terrorystyczna, czy wojskowa, wymaga wymiany informacji pomiędzy poszczególnymi użytkownikami akcji. Informacja oczywiście ma być wymieniona w sposób tajny, a w razie jej przechwycenia adwersarz nie ma prawa jej odczytać. Wywiady czołowych państw świata wydają dużo pieniędzy na słuchanie naszych rozmów telefonicznych, śledzenie skrzynek pocztowych itp. celem wytypowania potencjalnego terrorysty lub planów zamachu. Jeśli jakaś grupa słów występuje zbyt często w rozmowach obywatela, to może on być wytypowany jako potencjalny terrorysta i wzięty pod bardziej szczegółową obserwację. Wszystko brzmi pięknie, ale ktoś, kto dowodzi akcją terrorystyczną, doskonale zdaje sobie z tego sprawę i podejmuje środki ochronne. Inwigilacja trafia w zwykłego obywatela, którego najzwyczajniej w świecie system totalitarny chce omotać i zniewolić.

Jednak podsłuchujący natrafiają na duży problem: gry komputerowe online. Załóżmy, że słuchają rozmów graczy na serwerach popularnych gier takich jak Counter Strike, MineCraft, Warcraft, Diablo itd. I co słyszą? „Zabić, wysadzić, zdetonować, rozwalić, strzelać, ogień, bomba, eksplozja, krew, trupy” – odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki w połączeniu ze znacznie barwniejszym słownictwem. Któraś z tych rozmów dotyczy zamachu terrorystycznego. Żaden algorytm i komputer nie domyśli się która, ponieważ każda zawiera frazy i wyrażenia potencjalnie niebezpieczne. Żeby odpalić grę wystarczy umiejętność włączania komputera. Nie trzeba przechodzić żadnego szkolenia, ani uprzednio kontaktować się celem wymiany haseł lub ustalenia bezpiecznego szyfru. Gry komputerowe online zapewniają niemal idealną ochronę dla rozmów o zamachach.

Terroryści w zamachach w Paryżu dnia 13 listopada posłużyli się Playstation 4. Konsola jest ogólnie dostępna i każdy bez problemu poradzi sobie z jej obsługą. Sprofilowanie terrorysty na podstawie słów kluczowych jest niemal niemożliwe, gdyż 99% graczy zostałoby tak sprofilowanych. Terroryści wcale nie potrzebują zaawansowanej kryptografii. Wystarczy, że staną się niewidoczni, a człowiek najbardziej niewidoczny jest w tłumie podobnych do siebie ludzi. W tym przypadku w tłumie graczy.

Powyższy przykład świadczy o tym, że oddawanie swojej prywatności na ołtarzu bezpieczeństwa mija się z celem. Granice naszej wolności i prywatności zostają mocno ograniczone, a terroryści i tak znajdą sposób, aby ominąć zarzuconą na nich sieć, wykorzystując tak proste rozwiązanie jak komunikator w grach komputerowych. Każdy, kto próbuje poszerzyć inwigilację i ograniczyć wolność po akcie terroru, gra pod dyktando terrorystów. To właśnie terrorystom najbardziej zależy na zniszczeniu demokracji.

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. anon+ napisał(a):

    To tak jak z domaganiem się przez policję po tym strasznym akcie terroru, jeszcze większego rozluźnienia procedur użycia broni. To tak jakby obecne nie wystarczały. Taka prawda, że policja nigdy nie będzie w stanie ochronić ludzi, nie ma takiej opcji. Jedynie powszechny dostęp do broni palnej przez społeczeństwo pozwoli zapobiec masakrom takiej skali.

    • Karamba napisał(a):

      Naprawde ? To moze uzasadnij jak dostep do broni zmienilby cokolweik podczas masakry w klubie we francji ?
      A moze w Twojej zwichrowanej glowie masz obraz, ze kazdy wnosi swobodnie bron do klubow, dyskotek, na koncerty, etc. ?
      Naprawde trzeba byc niezle bezmyslnym, aby glosic, ze posiadanie broni uchroni ludzi przed masakrami tej skali/typu. W ciemnym klubie ktos zaczyna cisnac z kalacha albo rzuca granat w tlum a ludzie nagle chwytaja za swoje pukawki i rozwalaja terrorytow… noz ludzie qrwa – myslcie czasami zanim cos powiecie/napiszecie. Znajac realia to gdyby ludzie tam mieli bron, to masakra bylaby jeszcze wieksza bo ludzie w panice strzelaliby na oslep.
      A juz nie wspominam iloma trupami rocznie bylby okupiony taki „dostep kazdego do broni palnej”. Wiadomo jak „frasobliwie” cebulaki podchodza do roznych rzeczy. Ludzie dobrze nie potrafia na rowerze jezdzic a Ty chcesz im bron palna dawac. Masakra
      I pisze to jako osoba z pozwoleniem na bron palna (do uzytku w pracy) i 8-letnim stazem…

      • anon+ napisał(a):

        Ochrona miałaby broń i w razie ataku mogłaby odeprzeć atak. Kałacha nie tak łatwo schować i kontrole przy wejściu też są. Następnym razem nie wypowiadaj się, jeśli na niczym się nie znasz.

      • Bujaq napisał(a):

        W taku sposób, że osiłek nie zabierze torebki kobiecie, której towarzyszy osiłek.
        Ofiary gwałtu nie miały przewagi siłowej.
        Wystarczyłby zakaz zabijania napastnika o ile nie miałby broni palnej.

  2. Joh napisał(a):

    Mamy tu przykład dobrej steganografii.

  3. skoku1 napisał(a):

    Gdyby zamachowcy wiedzieli że wszyscy mają broń nie było by zamachu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *